Dlaczego ulegamy innym

Jeden z największych dylematów w życiu człowieka związany jest z pytaniem, czy wzmacniać w sobie swoje przekonania, poglądy, wartości i trwać przy nich, czy też promować działania wspólnotowe i podporządkowywać własny interes wartościom grupowym. 
Pytanie to pojawia się w życiu człowieka zapewne kilka razy dziennie, pomimo, że nie zawsze jesteśmy tego świadomi. 

Wielu socjologów uważa, że konformizm, dopasowywanie swoich opinii i zachować do grupy, zapewnia porządek społeczny i pomaga uniknąć ogólnego chaosu.

Psychologowie również zgadzają się z opinią, że zachowanie zgodne z ustalonymi regułami życia społecznego pozwala nam poczuć przynależność do danej grupy, czego człowiek bez wątpienia potrzebuje.
Nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, że w ciągu całego swojego życia dopasowujemy się bardzo często pod wymagania innych ludzi, lub normy jakich oni przestrzegają. Wiele osób boi się mówić publicznie o swoich poglądach politycznych, ze strachu, że współrozmówcy nie będą naszych poglądów podzielać i przestaną nas lubić. Gdy ktoś wyraża swoją opinię na temat ocieplenia klimatu, zazwyczaj przytakujemy mu i nie wchodzimy w dyskusję, mimo że sami uważamy kompletnie coś innego.
Zyskiem w takiej sytuacji jest zmniejszenie lęku i osamotnienia, a kosztem jaki ponosimy to utrata własnej indywidualności. 

Wpływ społeczny może być informacyjny lub normatywny. Ten pierwszy polega na naśladowaniu innych ludzi, których spostrzegamy jako źródło informacji. Wierzymy wtedy, że ich interpretacja nieznanej sytuacji jest bardziej poprawna niż nasza. Dzieje się tak gdy np. przebywany na wakacjach w kraju, gdzie obowiązuje zupełnie inna kultura. Dostosowujemy się wtedy pod zachowania innych ludzi, mieszkańców itp. bo wierzymy, że jeśli będziemy zachowywać się jak oni, to nie zdarzy nam się sytuacja podczas której np. kogoś urazimy. Jeśli nie wiemy, jak się zachować lub co jest w konkretnym momencie słuszne, łatwiej i bezpieczniej jest nam przyjąć system wartości i norm, wyznawanych przez grupę, do jakiej w tym momencie należymy. Uleganie konformizmowi informacyjnemu nie jest niebezpieczne dla naszego poczucia indywidualności. Nie zmieniamy wraz z nim swoich poglądów i przekonań - zwyczajnie nie wiemy jak zachować się w danej sytuacji, dlatego  robimy to samo co inni.

W przeciwieństwie do poprzedniego - zbytnie uleganie konformizmowi normatywnemu nie jest już tak zdrowe. Normatywny wpływ społeczny opiera się na ludzkiej potrzebie bycia akceptowanym przez grupę, w jakiej się aktualnie znajduje. Niedostosowanie się do oczekiwań grupy prowadzi na ogół do bycia odbieranym jako ktoś dziwny lub zwyczajnie idiota. Psychologowie wyróżniają też kilka cech indywidualnych, które sprzyjają przyjmowaniu postaw konformistycznych. Są to między innymi: mała pewność siebie, niska samoocena, nieśmiałość.
Automatyczne stosowanie się do norm społecznych, bez przemyślenia ich znaczenia, zwane jest bezrefleksyjnym konformizmem. Może mieć opłakane skutki, zwłaszcza gdy te normy są niesłuszne. Dlatego należy starać się zachowywać zdolność krytycznego osądu i postępować przede wszystkim w zgodzie ze sobą.

W 1971 roku Charles Manson został skazany na dożywocie, za morderstwo. Nikogo jednak nie zabił. Wraz z nim zostali skazani członkowie jego sekty, którzy dokonali okrutnych zbrodni pod jego wpływem. Jednego dnia, w trakcie zeznań pojawił się z wyciętym znakiem "X" na czole. Dzień później, taki znak mieli już wszyscy członkowie jego grupy, zwanej "Rodziną". Po ogłoszeniu wyroku Manson zgolił głowę na łyso, a w ślad za nim poszli wszyscy jego wyznawcy. Jak to się stało, że jeden człowiek był w stanie wpłynąć na kilkaset młodych osób, a kilka z nich przekonać do dokonania mordu? Odpowiedź znaleźliście akapit wyżej, we wzmiance o bezrefleksyjnym konformizmie.

Manson skupiał wokół siebie młodych ludzi, najczęściej dwudziestolatków. Wmawiał im, że "myślenie śmierdzi", a naturalne jest jedynie postępowanie instynktowne. Należało podążać za odczuciami, nie mieć żadnych wątpliwości, bo wątpliwości to myślenie. Nie mieli kontaktu ze światem zewnętrznym, żyli bez prasy i telewizji. Jedynym źródłem informacji było to, co mówił Charles. Wyizolował swoich wyznawców, zamieszkał razem z nimi na starym planie filmowym niedaleko Los Angeles, a oni powoli zanurzali się w  patologicznych wizjach swojego przywódcy. Wmówił im, że świat ich nienawidzi. A oni zaczęli pałać nienawiścią do całego świata. Mówił, że śmierć jest potrzebna, bo za pomocą jej należy oczyścić świat z bogaczy, którzy zarazili Ziemię kultem pieniądza. Wszyscy zaczęli pragnąć Helter Skelter - wojny ras, która miała wkrótce nastąpić. Gdy nie nadeszła, zaczęli planować wywołanie jej na własną rękę.



8 sierpnia 1969 roku czwórka członków rodziny wsiadła do samochodu, którym dotarła pod adres: Cielo Drive 10050 w Beverly Hills. Zaparkowali pod domem Sharon Tate i Romana Polańskiego krótko po północy. Polański przebywał wtedy w Londynie. Razem z jego żoną, w rezydencji nocowała trójka ich przyjaciół. Członkowie Rodziny przecieli linie telefoniczne, a po wejściu na teren posesji zastrzelili Stevane Parenta, którego spotykali na swojej drodze. Osiemnastolatek odwiedzał w tym czasie swojego przyjaciela, dozorcę posiadłości Tate i Polańskiego. Linda Kasabian została na czatach, trójka pozostałych włamała się do rezydencji. W salonie spotkali pierwszą ze swoich ofiar - Wojciecha Frykowskiego. W tym miejscu zebrali wszystkich pozostałych - Abigail Folger, Jay'a Sebringa i Sharon Tate, będącą wtedy w ósmym miesiącu ciąży. Tex Watson związał wszystkie ofiary razem. Sebring za próbę pomocy ciężarnej kobiecie został postrzelony, a następnie kilkukrotnie dźgnięty nożem. Frykowski zdołał się oswobodzić i wybiec z domu, gdzie dopadł go Watson oddając do niego dwa strzały i rozbijając rewolwerem czaszkę. Gdy ten ciągle się podnosił, Tex zaczął zadawać mu rany nożem. Podczas sekcji naliczono u niego pięćdziesiąt jeden ran kłutych. Folger również podjęła próbę ucieczki. Gdy wybiegła na trawnik przed domem dopadła ją Krenwinkel, uzbrojona z nóż, i zadała dwadzieścia osiem ciosów.
Ostatnia przy życiu została Tate. Błagała pilnującą ją Susan Atkins, by ta darowała życie jej i jej dziecku. Ta ugodziła Sharon nożem w brzuch. Wspólnie z Texem zadała żonie Polańskiego szesnaście ran kłutych. Po wszystkim Susan wzięła ręcznik, zanurzyła go we krwi Sharon i napisała na drzwiach frontowych napis "Świnia". Po wykonaniu zadania cała czwórka wróciła na ranczo.  


Wszyscy zostali skazani na karę śmierci, łącznie z Mansonem, a następnie została ona zamieniona na dożywocie. Wszystkim do tej pory odmówiono zgody na wcześniejsze opuszczenie więzienia przynajmniej kilkaset razy. Ci, którzy przeżyli do dzisiaj, nadal stanowią zagrożenie dla społeczeństwa. 

Konformizmowi ulegamy wszyscy. W mniejszym lub większym stopniu jesteśmy podatni na wpływ społeczeństwa. W niektórych sytuacjach, jak pokazuje przykład wyżej, wpływać może na nas jedna, bardzo charyzmatyczna osoba. Czasami prowadzi to, do niebezpiecznych sytuacji. Niebezpiecznych dla nas, lub nawet dla życia innych ludzi. 

created by
Dominika Wota


Bibliografia.

Komentarze

Popularne posty