Czytelnicze podsumowanie lipca.


Lipiec mimo, że miał być pod znakiem blogowania - okazał się być miesiącem dominacji książek. Niektóre połykałam w ciągu jednego dnia, inne zajmowały mi kilka. Trochę jednak się ich nazbierało i ciężko mi było przypomnieć sobie je wszystkie.

Już na początku miesiąca zrobiłam dość spore zamówienie ze strony nieprzeczytane.pl. Na pewno na moim IG widziałaś relację, gdzie pokazywałam wszystkie najnowsze zakupy. Udało się przeczytać wszystkie, a kolejne zamówienie już czeka w koszyku na realizację. Więc zaczynamy!


Jeśli znacie autorkę, na pewno kojarzycie "P.S Kocham Cię". "Dziękuję za wspomnienia" jest napisane w kompletnie innym stylu. Historia jest zupełnie inna, niż większość romansów. Zakończenie trochę przewidywalne, ale w jakim romansie nie jest? Tutaj cała fabuła robi świetny efekt. Oprócz miłości, jest też wątek ojcowskiej miłości - chwilami bardzo zabawny. Książkę bardzo polecam. Kompletnie nie spodziewałam się czegoś takiego, znając wcześniejsze dzieło.



Tę książkę połknęłam w jeden dzień. Jest to czwarty tom serii Beautifully Broken. Niesamowite zakończenie, o którym trochę już Ci pisałam w ostatnim wpisie, przekonuje mnie do przeczytania trzech pozostałych. Mam nadzieję, że znajdę je również w Tesco. Książka opowiada historię znajomości byłego żołnierza i młodej dziewczyny, córki bardzo bogatego właściciela domu w rodzinnej miejscowości głównego bohatera. Młoda dziewczyna spędza tam wakacje i trochę banalne i bardzo wyidealizowane wydarzenia zbliża do siebie ją i byłego żołnierza, który przyjechał tam w sprawach rodzinnych. Pierwsze sceny nie powalają, ale potem jest tylko lepiej.


Kontynuacja książki "Żyj szybko, kochaj głęboko". Zakończenie - jak w prawie każdym romansie - jest bardzo do przewidzenia. Cała historia jest jednak urocza i bardzo fajnie się ją czyta. Podobnie jak poprzednią, przeczytałam ją w ciągu jednego dnia. W końcu jej rozmiar też nie powala, ma nieco ponad dwieście stron. Jest to jedna z tych książek, gdzie czytanie po prostu sprawia przyjemność. Nie powala w żaden sposób, ale nie żałuję przeczytania jej. Jeśli pierwsza część Ci się spodobała, możesz spokojnie sięgnąć po drugą - nie jest zła.



O tej książce również już pisałam i pewnie już wiesz, że podobała mi się BARDZO. Bardzo przez duże B. Opowiada o dwójce nastolatków, którzy żyją razem w jednym domu i jednym pokoju, ale nigdy się nie widzieli. Spodziewałam się zupełnie innej fabuły, a ta co jest - wbija w fotel. Żadna ze scen co prawda nie doprowadziła mnie do płaczu, ale było blisko. To jest jedna z tych książek, po których przeczytaniu po prostu czujesz się lepiej.



Najlepiej czułam się czytając tę książkę. Pierwszy tom serii, który rozbawił mnie i rozczulił tak jak żadna inna pozycja w tym zestawieniu. Coś wręcz idealnego dla nastolatek, ale wiem, że i starsze osoby jarają się nią jak stonka ziemniakami, więc myślę, że i Tobie się spodoba. To jedna z tych książek, która jest może i banalna, ale tak urocza i tak lekko się ją czyta, że wynagradza to wszystkie przewidywalne wątki. Od razu chce się sięgnąć po drugą część.



Zachwytów koniec. Po tej książce spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Nie mogłam się doczekać jej przeczytania, ale gdy już zaczęłam, to szło mi jak krew z nosa. Kompletnie nie mój styl, jeśli chodzi o pisanie. Męczyłam się z każdym kolejnym zdaniem i już niewiele z niej pamiętam, oprócz kilku szczegółów, które akurat przypadkowo zapadły mi w pamięci. Nie dowiedziałam się też nic zaskakującego o życiu królowej, a właśnie na to wskazywał opis. Chyba lepsze by to było, dla ludzi którzy interesują się historią Wielkiej Brytanii, bo to trochę jej historia z perspektywy królowej. Jako książka, która miała przybliżać ludziom postać Elżbiety II, niestety nie sprawdza się - przynajmniej u mnie.



Ponarzekali, to teraz pozytywnie. Na dodatek z naszego własnego, polskiego podwórka. Coś dla fanów poczucia humoru autora, bo inni się w tej książce nie odnajdą. Ja polecam bardzo, szczególnie osobom w moim wieku (rocznik '98), bo można dowiedzieć się wielu ciekawostek o czasie tuż przed naszymi narodzinami.



Na tę książkę, zagłosowaliście w ankiecie na IG, więc jest. Opowieść Martyny Wojciechowskiej o jej przygotowaniach i wejściu na Mount Everest. Można wyciągnąć z niej wiele ciekawostek na temat zdobywania szczytów korony Ziemi i samego alpinizmu/himalaizmu. Przybliża to trochę świat tak odległy dla ludzi, którzy się tym nie interesują. Cała książka, napisana już po wyprawie, zawiera zapiski z dziennika, który autorka pisała w trakcie. Do przeczytania jej przekonał mnie jeden z wywiadów z Martyną, a jeśli Ty się zastanawiasz nad tym, czy Tobie by się spodobała - w internecie możesz łatwo znaleźć dokument, który opowiada tę samą historię.


To teraz trochę o planach na sierpień. Podstawą jest kontynuacja serii "Rywalki". Będą też dwie premiery, które bardzo chciałabym kupić. Z pobytu u mojego wujka i cioci przywiozłam "Dziewczynę z Times Square"i myślę, że w tym miesiącu ją przeczytam. I teraz moje bardzo ważne pytanie do tych, którzy czytali "Szklany Tron". Polecacie? Czytałam tak skrajne opinie, że sama nie wiem, czy się za to zabierać czy nie. No i zapomniałam o najważniejszej książce, którą w zasadzie już zaczęłam, czyli "Bezpieczna Przystań" N.Sparksa. Oglądałam już film, ale wiem że te filmy się bardzo różnią od książek, więc postanowiłam przeczytać. 

To wszystko na dziś, dziękuję za dotrwanie do końca. Do następnego!

Halo, halo! Jeszcze social media: facebook, instagram. Będzie mi bardzo miło, jeśli do mnie napiszesz: dominikawota91@gmail.com.




Komentarze

Popularne posty