Jak NIE CZYTAĆ książek.



Zauważyłam, że bardzo dużą popularnością cieszył się mój wpis, w którym przestawiłam moje ulubione książki o miłości. Jeśli jeszcze go nie widziałaś, zapraszam Cię TUTAJ.            Było wśród nich kilka książek, które "połknęłam" w ciągu jednego dnia. Były takie, których przeczytanie zajęło mi kila dni. Poza tą kolekcją, możesz znaleść kilka książek... których nigdy nie skończyłam.

Wiele razy zdarzyło mi się mieć wyrzuty sumienia z powodu książki, którą pożyczyłam w                          bibliotece i oddałam nieprzeczytaną do końca.. Bardzo długo miałam w sobie przeświadczenie, że liczy się ilość przeczytanych książek. Wartości, jakie dana książka przekazuje nie miały dla mnie zbyt wielkiego znaczenia. Ważne było to, by czytać więcej, więcej i więcej.  Wybierałam bardzo często książki, które wcale mnie nie interesowały. Bardzo często też rezygnowałam z książki, którą chce przeczytać bo.. była zbyt popularna. Serio.. W ostatnim czasie miałam dwie takie myśli. Pierwsza z nich pojawiła się, gdy na stronie empiku weszła książka "Ja, Pustelnik". Pomimo tego, że Piotra Pustelnika bardzo lubię i jeszcze dwa lata temu nie było wywiadu z nim, którego bym nie przeczytała, nie kupiłam jej. Bo himalaizm ostatnio tak popularny.. bo to takie mało wyjątkowe. Druga sytuacja miała miejsce, kiedy pojawiła się biografia królowej Elżbiety. Również wydała mi się zbyt na czasie, by ją przeczytać. Kupowałam więc książki, które wydawały się być mądrymi. Raz na jakiś czas zdarzał się w moim umyśle jakiś przebłysk. Docierało do mnie, że sytuacja, gdy biorę do ręki książkę i jestem bardziej zniechęcona niż zachęcona, nie jest normalna. Potrzebowałam duuużo czasu, żeby zrozumieć, że czytanie powinno być przyjemnością, nie przymusem.


Podstawową rzeczą, jaką wprowadziłam do czytania, był brak przymusu, do skończenia książki. Nie jestem w stanie zliczyć, jak wielu książek nie skończyłam, bo po prostu były dla mnie nudne lub ciężkie do przeczytania. W ten oto sposób, nie przeczytałam nigdy "Pamiętników Wampirów". Po pierwszej książce, wzięłam drugą i zauważyłam, że nie jestem w stanie przypomnieć sobie co się działo w pierwszej. Gdy przez kilka tygodni nie przekonałam się nawet do otworzenia książki, oddałam ją koleżance. Taka sama sytuacja miała miejsce z serią o Harrym Potterze. Pierwsze moje podejście miało miejsce w trzeciej klasie podstawówki i skończyło się tym, że przez trzy dni czytałam dwie pierwsze strony. Harry wrócił do biblioteki, a ja wróciłam do niego po trzech latach i przeczytałam z wielką radością. Ostatnią książką, której przeczytanie bardzo szybko sobie odpuściłam było "50 twarzy Greya". No nijak mi nie szła, mimo dwóch podejść, jakie do niej zrobiłam. Po prostu sposób w jaki autorka opisała tę historię był dla mnie bardzo mało wygodny do przeczytania. Jeszcze kilka lat wcześniej zapewne zmusiłabym się do przeczytania tej książki i męczyłabym się z nią nawet kilka miesięcy byle tylko dotrzeć do ostatniej strony. Pamiętam też, gdy w podstawówce, na półce u mojej siostry znalazłam cztery tomy                              "Chłopów" i zapytałam mamę, czemu każdy tom ma inny kolor. Stwierdziłam, że będę bardzo ambitna i je przeczytam. No i przeczytałam. Pierwszą stronę jesieni. Później mama chyba stwierdziła, że sama nie zmądrzeję i dała mi "Kajtkowe Przygody".

Przymus to ostatnia rzecz, jaka powinna mieć miejsce w czytaniu. Nie powinnaś się nigdy przejmować tym, że książka jest mało ambitna, albo po prostu inni jej nie lubią. Czytanie to jedna z tych czynności, które powinny sprawiać Ci stuprocentową przyjemność. Nie traktuj książki jak lektury, którą wszyscy muszą przeczytać. Nie przejmuj się tym, że sąsiadka uważa "50 twarzy Greya" za głupotę, jeśli tobie się to podoba. Wyobraź sobie, że leżysz przed telewizorem i oglądasz "Barwy Szczęścia",                                         a sąsiadka/koleżanka/siotra/mama/teściowa wpada do Twojego domu i przełącza na "Na Wspólnej", bo ONA UWAŻA, że to, co Ty oglądasz jest głupie. Przyjemność masz sprawiać sobie, nie innym.

Trzy sytuacje, w których powinnaś zostawić książkę i jej nie kończyć.

1. Kiedy czytanie Cię męczy i nie sprawia przyjemności. Brak chęci sięgnięcia po książkę jest oznaką tego, że to nie jest książka dla Ciebie. Po prostu źle wybrałaś, zdarza się. Może nie pasuje Ci język w którym książka jest napisana, może autor używa słów, których nie rozumiesz. Nie ma czym się przejmować, możesz ją spokojnie zostawić.

2.Kiedy tematyka książki nie jest dla Ciebie interesująca, a czytasz ją tylko dlatego, że "jest mądra". Nie wszystko co mądre musi interesować właśnie Ciebie. Jeśli lubić powieści romantyczne, czytaj je. Nie myśl o tym, że książka psychologiczna byłaby mądrzejsza. 

3.Kiedy czytasz dla samego czytania, a książka nic do Twojego życia nie wnosi. Oczywiście nie po każdej książce musisz mieć katharsis, ale jeśli czytasz ją z obojętnością i myślą "Byle ją już skończyć", to znak, że powinnaś wybrać inną, a z tą dać sobie spokój. 


Dziękuję, że dotrwałaś do końca! Jeśli chcesz mnie trochę więcej, zapraszam Cię na mojego facebooka. Link TUTAJ. DO następnego!


Komentarze

Popularne posty