Tym wpisem udowodnię Ci, że możesz zmienić się w potwora. Tak jak ja.


Jest na Ziemi pewien człowiek, który udowodnił, że każdy może być potworem. Zna nas wszystkich lepiej niż my samych siebie. Co więcej - sam potrafił zmienić grupę ludzi  w potworów i im poddanych. A zrobił to w tylko sześć dni.

“- Wykonywałem tylko polecenia ”- takie zdanie można było często usłyszeć od zbrodniarzy hitlerowskich Niemiec. Pomimo tego, że nikt ich nie zmuszał, nikogo nie karano za odmowę mordu, wszyscy robili to dobrowolnie. Czy naprawdę nasi przodkowie mieli takiego pecha, że trafili na czas w którym wszyscy najgorsi ludzie znaleźli się w jednym miejscu i nagle zapragnęli wymordować resztę świata? To trochę nie tak wygląda..

Wyobraź sobie, że masz dwadzieścia lat. Właśnie budzisz się rano przestraszony odgłosami, które dochodzą z drzwi wejściowych. Do Twojego domu wchodzi kilkunastu policjantów. Zakuwają Cię w kajdanki na oczach rodziców, a później wszyscy ciekawscy sąsiedzi oglądają drogę, którą policjanci prowadzą Cię do radiowozu. Trafiasz do więzienia. Zabierają Ci ubranie, golą głowę na łyso. Odbierają imię i nazwisko - zamiast tego masz od dziś posługiwać się numerem. Nic nie zrobiłeś, jesteś niewinny. Pewnie chciałbyś się buntować, tłumaczyć, bronić przed oprawcami.

Teraz pomyśl, że za powyższą scenę ktoś Ci zapłacił. Że jest to coś w rodzaju spektaklu. Masz spędzić trzy tygodnie w piwnicy swojego uniwersytetu, która została zamieniona na więzienie. Wszyscy inni więźniowie to też studenci, strażnicy również. 
To komu została dana rola więźnia, a komu strażnika zależało od rzutu monetą. Co byś zrobił teraz? Pewnie sobie myślisz, że nic. 
Że przeżyjesz przez te trzy tygodnie bez problemu i wrócisz do domu. Że nie ma potrzeby buntu, bo przecież to tylko eksperyment do którego zaprosił Cię profesor.

Był to rok 1971. Philip Zimbardo stworzył więzienie w piwnicy Uniwersytetu Stanfordzkiego. Ochotników - studentów - podzielił na na dwie grupy za pomocą rzutu monetą. Tak naprawdę nikt nie dostał żadnych wytycznych. Oni zaczęli się bawić w więzienie, a Zimbardo wszystko obserwował.


Aby zapewnić uczestnikom poczucie anonimowości, Zimbardo wyposażył strażników w mundury i ciemne okulary. Więźniowie nosili jednolite stroje i otrzymali numer. Już pierwszej nocy strażnicy zaczęli dokuczać więźniom. Budzili ich w nocy i kazali powtarzać swój numer. Trzeciego dnia doszło do załamania jednego więźnia, a strażnicy stosowali coraz bardziej drastyczne metody. Więźniowie musieli na przykład rozbierać się do naga albo czyścić toalety gołymi rękami. Zarówno więźniowie, jak i strażnicy nie odróżniali eksperymentu od rzeczywistości. Tym drugim raz po raz trzeba było przypominać o zasadzie niestosowania przemocy fizycznej, nie unikali jednak tej psychicznej. Władza jaką posiadali, uczyniła z nich sadystów. Więźniowie stali się poddani. Eksperyment zakończono szóstego dnia. Wywnioskowano z niego, że w nadzwyczajnej sytuacji nawet normalni ludzie mogą stać się okrutni. 



Po eksperymencie Zimbardo wyciągnął z niego wnioski, które do dziś służą nowym pokoleniom psychologów. Przede wszystkim powiedział o Efekcie Lucyfera. Według wikipedii określa on przemianę charakteru człowieka z dobrego na złego, jedynie z powodu środowiska w jakim się znajduje.

Zimbardo pomógł zrozumieć funkcjonowanie człowieka nie tylko w sytuacji uwięzienia. Wnioski z eksperymentu są bardzo szerokie. Można powiedzieć tutaj o tym, że anonimowość i utrata tożsamości wywołują patologiczne czyny - a w życiu codziennym bardzo łatwo możemy je zaobserwować. Wystarczy przyjrzeć się ustawkom kiboli, różnym pikietom, marszom i demonstracjom. Tam ludzie, którzy zostali pozbawieni indywidualności są skłonni dokonać naprawdę okrutnych czynów, pomimo tego, że w codziennym życiu są szanowanymi lekarzami, czy kochającymi rodzicami (albo jednym i drugim). A sprawić by człowiek stał się anonimowy i pozbył się własnej tożsamości jest bardzo łatwo - wystarczy, że ubierzemy się wszyscy tak samo (patrz: czarne i białe marsze)czy zaśpiewamy te same pieśni (patrz: mecze).

Warto też zaznaczyć coś, o czym często zapominamy. To jacy jesteśmy, nie zależy tylko od naszych indywidualnych cech. Ogromną rolę pełni sytuacja w jakiej się znajdziemy. I kto wie - może to właśnie Ty staniesz się kiedyś okrutnym sadystą, albo będę to ja. Zimbardo udowodnił, że zarówno w moim jak i Twoim przypadku jest to równie prawdopodobne i zależy od takiego samego przypadku jak wynik rzutu monetą.

P. S Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o Stanfordzkim Eksperymencie Więziennym, polecam dokument "Cicha Furia", który dzień po dniu pokazuje jak eksperyment przebiegał.
https://www.youtube.com/watch?v=L0AwTFJQb3s



Dominika Wota


Bibliografia i netografia:
“Ile zła tkwi w człowieku” Świat Wiedzy 6/2019
https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Lucyfera
Charaktery. Wydanie specjalne. Zeszyt 1/2007

Zdjęcia:
https://www.last.fm/pl/music/Philip+Zimbardo


Komentarze

Popularne posty